Budowa reflektorów (elementy 102 i 103) – model kartonowy „Kronsztad”, Mały Modelarz
Każda sesja modelarska zaczyna się u mnie tak samo – po pracy, w wolnej chwili, gdy chcę odpocząć i złapać trochę równowagi po całym dniu. Modelarstwo pozwala mi się wyciszyć, skupić i przenieść w świat małych detali. Dzisiaj na warsztat trafiają reflektory, elementy 102 i 103 modelu kartonowego Kronsztad – ścigacza łodzi podwodnych z Małego Modelarza.
Przygotowanie do pracy
Przede mną wycinanie kółek, pasków, a także klejenie i lutowanie. To etap, który wymaga precyzji, ale jednocześnie daje sporo satysfakcji – w końcu reflektory to jedne z bardziej charakterystycznych detali modelu.
Zaczynam od wycinania kółek i pasków, które później posłużą do uformowania korpusów lamp.
Wycinanie kółek – narzędzia i technika
Do wycinania używam wycinaków do skóry o średnicach:
-
2 mm
-
3 mm
Dobrze mieć takie narzędzie pod ręką, bo daje idealnie równe i czyste brzegi. Do zestawu używam:
-
małego młoteczka 100 g,
-
twardej podkładki,
-
stabilnego stołu.
Kółka i paski wycinam precyzyjnie, aby później łatwiej było je formować w cylindryczne elementy reflektorów.
Formowanie i sklejanie reflektorów
Po wycięciu materiału zaczynam formowanie:
-
paski zwijam w cienkie rurki,
-
kółka naklejam jako przód i tył lamp,
-
wszystkie części łączę w spójną konstrukcję.
Przy tak małych elementach penseta to absolutna podstawa. Kleję powoli, cienką warstwą kleju, aby uniknąć zabrudzeń i zachować kształt.
Kiedy elementy schną, przygotowuję się do lutowania uchwytów.
Lutowanie uchwytów z drutu miedzianego
Do wykonania uchwytów wybieram drucik miedziany 0,5 mm.
Przygotowanie wygląda tak:
-
Formuję kształt uchwytu na sucho.
-
Odtłuszczam miejsce lutowania.
-
Nakładam pastę i cynę, a następnie
-
Lutuję całość cienkim grotem.
Takie drobne, metalowe detale świetnie wyglądają na modelu i dodają mu realizmu – szczególnie przy reflektorach.
Montaż końcowy
Gdy wszystkie części są już gotowe i wyschnięte, pozostaje połączenie wszystkiego w jedną całość.
Reflektory po złożeniu prezentują się bardzo efektownie, a ich wykonanie to przyjemne połączenie modelarstwa kartonowego i technik „twardych”, takich jak lutowanie.
Kolejny etap za mną – mały krok do finalnej wersji Kronsztada, ale każdy taki detal cieszy ogromnie i przybliża mnie do końca budowy.

Komentarze
Prześlij komentarz