Dzisiaj zajmuję się budową urządzenia cumowniczego do kartonowego modelu okrętu Kronsztad z Małego Modelarza. Można powiedzieć, że jesteśmy już coraz bliżej końca całej konstrukcji. Ale jak to w życiu polskiego ojca i męża bywa – obowiązki same się nie zrobią. Trzeba zadbać o rodzinę, dom, ogród… a czasem jeszcze zdrowie przypomni o sobie katarem albo kontuzją kostki.
Mimo tego wszystkiego hobby wciąż daje mi ogrom energii. Modelarstwo, dioramy i elektronika – to połączenie wszystkiego, co uwielbiam. Właśnie dlatego tak dobrze czuję się w mojej modelarskiej „kańciapie”, gdzie mogę na spokojnie kleić kolejne elementy.
A uwierzcie – czasem największym wyzwaniem jest nie samo sklejanie, ale ustawienie telefonów, mikrofonu i światła. Jednak warto!
Skala modelu i przygotowanie
Kronsztad jest w skali 1:100, co oznacza, że 1 cm to 100 cm, a 1 mm to 100 mm. Nie ma znaczenia, jak to sobie policzymy – ważne, że model zachowuje proporcje i wygląda realistycznie.
Dziś wycinam elementy:
-
95
-
96
-
96a
-
97
-
97a
To stosunkowo małe, ale ważne części – dodają statkowi charakteru i realizmu.
Co przygotować?
Do pracy potrzebuję:
-
maty samogojącej
-
metalowej linijki
-
ostrego nożyka modelarskiego
-
wycinaka do skóry (w zestawie kilka średnic – bardzo przydatne)
-
małego młoteczka (tak! pomaga przy równym wycinaniu kółek)
-
kleju introligatorskiego lub BCG
-
patyczków do nakładania kleju
-
pensety
-
cienkiego, sztywnego drucika – do formowania rurek
-
farb akrylowych lub plakatowych do retuszu
Wycinam potrzebne elementy z arkuszy Małego Modelarza. Zawsze robię to z wyprzedzeniem – dzięki temu nie muszę później chaotycznie szukać części i ryzykować, że potnę coś niepotrzebnie.
Czytać opis i patrzeć na rysunki – to klucz
Warto przeczytać opis projektanta, bo tam często kryje się logika montażu. W magazynie znajdują się też „rysy” – czyli rysunki montażowe. Niestety nie wszystkie elementy mają takie podpowiedzi, więc czasem trzeba użyć:
-
wyobraźni,
-
planowania,
-
logiki montażu.
To jedna z bardziej kreatywnych stron modelarstwa.
Formowanie i klejenie
Kiedy wszystko już wycięte, zaczynam klejenie.
Przy częściach cylindrycznych czy rurkach najpierw formuję je na sucho na druciku – nadaję kształt, który później nie „sprężynuje”. Dopiero wtedy kleję.
Małe elementy często wymagają pracy pensetą. Cierpliwość tutaj to podstawa.
Po sklejeniu całości wykonuję retusz – dopasowuję farby do koloru modelu, aby:
-
przykryć białe krawędzie po wycinaniu,
-
wizualnie scalić wszystkie części,
-
nadać modelowi spójny, profesjonalny wygląd.
I… voilà – urządzenie cumownicze gotowe.
Podsumowanie
Choć codzienność potrafi człowieka zmęczyć, modelarstwo zawsze mnie uspokaja i daje poczucie radości. Każdy nowy element, każdy wycięty i uformowany fragment to krok do przodu – i kolejna porcja pozytywnej energii.
Dziękuję, że tu jesteś.
Kolejne elementy Kronsztada już niedługo!
#modelarstwokartonowe #małymodelarz #kronsztad #modelkartonowy #modelarzhobbysta #DIY #modelarstwoodzera #sklejanie #modeldlamłodszych #papierowyokręt #modelarnia3d #pasja

Komentarze
Prześlij komentarz